DROGA PRZEZ PIEKŁO  (TCZEW - MĄTOWSKI BÓR - BIAŁA GÓRA - MALBORK)

**ostatnia aktualizacja: 16.3.2014**

 

Jeden z najatrakcyjniejszych zakątków Żuław. Oryginalne widoki, sieć wodna, zabytki techniki, architektury, historii, rezerwaty przyrody.

Inne opisy:
http://www.tomek.strony.ug.edu.pl/zulawy.htm
http://www.tomek.strony.ug.edu.pl/opisy/sztutowokrynicatolkmicko.htm

Pociągiem do Tczewa. Pierwsza stacja w kierunku Bydgoszczy: Czarlin. Tu nad torami biegnie dawna „berlinka” (F ReichsAutobahn No.Eins  (czyli trasa: Aachen-Berlin-Chojnice-Starogard Gd.-Königsberg). Od Chojnic do Wisły była to trasa osławionego „Korridoru”, czyli trasy łączącej Niemcy z Prusami Wschodnimi. Prowokacyjne niemieckie żądania jej eksterytorialności omal nie stały się pretekstem do wybuchu II wojny światowej. Niżej: niemiecka pocztówka "odcięcie Prus Wschodnich od Wisły", charakterystyczne notki o pięciu polskich wsiach na wschodnim brzegu naprzeciw Gniewu - to wynik plebiscytu 1920 r., i o "zerwanym" przez Polaków moście w Opaleniu, oraz znamienne: "dzisiaj - Korridor"

Przebudowa odcinka od Chojnic, a szczególnie odcinka w rejonie przeprawy przez Wisłę, rozpoczęła się po 1.IX.1939. Jedziemy na wschód.

Po 2,5 km boczna droga w prawo. Nadspodziewanie interesująca boczna trasa: stara osada Gorzędziej z kościołem i grodziskiem, malownicze okolice Mała Słońca (odbudowany stary dworek w rozległym parku), oryginalna F śluza w Międzyłężu, stare pruskie F fortyfikacje przy drodze na Rybaki, długie jezioro Pelplińskie - starorzecze Wisły.

Niezbyt interesujący niemiecki most Knibawski przez Wisłę; po kolejnych 2,5 km skręcamy w prawo.

Tu z lewej kończy się wariant z Tczewa. Od dworca dość krętą trasą w stronę widocznych mostów przez Wisłę. Tuż przed mostem znajdował się do 1939 stary dworzec tczewski,

                                                                            zdjęcie z : Wolne Forum Gdańsk

                                                                (zdjęcie pochodzi z Forum: Dawny Gdańsk)

usytuowany niezbyt wygodnie w stosunku do przebiegu szlaków kolejowych. Zbombardowany 1.09.1939 przez Niemców, po wojnie odbudowany kilkaset metrów dalej w stronę Gdańska. Mosty (a szczególnie most drogowy) są prawdziwym zabytkiem techniki. Wątek o odbudowie przez Niemców (oraz o moście w Opaleniu) pod: http://www.forum.dawnygdansk.pl/viewtopic.php?t=3582  oraz:  http://www.ruciane-nida.org/kmk/viewtopic.php?t=571&postdays=0&postorder=asc&start=0 o rozbiórce w latach 20tych

Burzliwe jego dzieje odbite są w postaci różnej techniki konstrukcyjnej poszczególnych jego odbudowywanych fragmentów. Po raz pierwszy most został wysadzony przez polską ochronę rankiem 1.IX.1939 tuż przed wjazdem pociągu pancernego z Malborka,

po ostrzeżeniu przez celników z Kałdowa i kolejarzy z Szymankowa. W Szymankowie dokonali Niemcy pierwszej masowej zbrodni na kolejarzach.

(zdjęcie pochodzi z Forum: Dawny Gdańsk)

Co roku przejeżdżające przez Szymankowo 1 września pociągi dają sygnał gwizdkiem - jako kolejarski salut. Najbliższy most przez Wisłę był dopiero w Grudziądzu (most w Opaleniu został zdemontowany przez Polaków w końcu lat 20-tych z powodów strategicznych. Była to trafna decyzja...) Po raz drugi tczewskie mosty wysadzone były przez Niemców przed natarciem Armii Czerwonej. Po wojnie do zakończenia jego odbudowy ruch pociągów z Warszawy do Gdyni odbywał się trasą: Prabuty-Kwidzyn-Opalenie (po trzeszczącym drewnianym moście przez Wisłę) -Smętowo-Tczew. Czasami możliwe jest wejście wieżyczkami na górny dźwigar mostu drogowego, skąd wspaniały widok na Tczew i okolice.

Most drogowy jest w rozpaczliwym stanie technicznym; ruch jest ograniczony, trwają spory o ustalenie opiekuna. Lisewo: po lewej charakterystyczny stary budynek strażnicy wodnej, zdewastowane budynki stacji wąskotorowej Kolei Żuławskiej. Jak się stało, że okolicznościami dewastacji nie zajęła się dotąd Prokuratura? Kiedy wreszcie Władze PKP staną przed sądem? Nieco dalej w lewo oryginalny stary kościół. My skręcamy w prawo przez Starą Wisłę i Kończewice. W Kończewicach jeden z piękniejszych starych kościółków żuławskich, o ceglanej przysadzistej bryle, ze spiczastą wieżą krytą gontem.

Tuż za Kończewicami przecinamy trasę Czarlin-Malbork.

Mało interesująca boczna droga przez Bystrze do Mątowów Wlk., ok. 5 km przez typowe żuławskie okolice; po drugiej stronie Wisły charakterystyczne wzniesienie Gorzędzieja. W Bystrzu po lewej w kępie drzew resztki cmentarza: stare nagrobki, oryginalne murowane ossarium z ludzkimi szczątkami na dnie; nieco dalej po lewej dom podcieniowy. Przed Mątowami po prawej rozlewisko - pozostałość po dawnym wylewie wiślanym. W Mątowach Wlk. stary kościół

w podobnym jak w Kończewicach stylu „nadwiślańskiego gotyku”; interesujące wnętrze. Parafia pod wezwaniem św. Doroty z Mątew - patronki Pomorza. Bulwersująca dla współczesnych informacja biograficzna: „zmarła po dobrowolnym zamurowaniu w celi w Kwidzynie. Wzorowa matka i żona...”.

Wariant na wschód: 4 km do Miłoradza: stary kościółek z XIV w.

Przed kościołem prowizoryczna dzwonnica, stary dzwon. W prawo asfaltem w stronę Piekła.

Początkowo asfaltowa, potem coraz gorsza droga gruntowa na południe wzdłuż wału Wisły; po lewej większa kępa lasu - jedna z bardzo nielicznych na Żuławach. Po 4 km dołącza się z lewej asfalt z Miłoradza (powyższy wariant) i Starej Kościelnicy. Dalsza trasa na południe prowadzi koroną wału, po obu jej stronach F Mątowski Bór. Jest to oryginalny rezerwat pierwotnego lasu łęgowego: las liściasty, dość mocno podszyty; podmokły teren nie zachęca do penetracji. Po ok. kilometrze, po lewej kilka ogromnych topoli (Białodrzewu); są to pozostałe okazy z tzw. „12 apostołów”. Po lewej stronie otwiera się ładny widok na płynący niedaleko Nogat, Żuławy i las na wzgórzach ciągnących się w stronę Sztumu. Po lewej prosty odcinek nieużywanego dziś, ślepego kanału łączącego kiedyś Wisłę z Nogatem; skręt w lewo. Gdzieś niedaleko była specjalna zastawka służąca do regulacji poziomu wód gruntowych w Mątowskim Borze. Po wojnie zdewastowana...  Piekło: wieś głośna tuż przed wybuchem wojny z powodu incydentów z Niemcami. Liczna wtedy ludność polska wybudowała własnymi środkami polską szkołę podstawową, jedyną tego rodzaju na terenie Wolnego Miasta.

Stało się to powodem do licznych niemieckich szykan, szczególnie nasilonych w ostatnich dniach przed wybuchem wojny. **Próbką nastojów z pogranicza niech będą dwie pocztówki: pierwsza z napisami: "fort mit dem Poln. Korridor! - precz z polskim Korytarzem!" i "to, co było niemieckie, znowu musi być niemieckie!".

 

(zdjęcie pochodzi z Forum: Dawny Gdańsk)

I fragment z Mein Kampf:

Jakże można wykorzystać Traktat Wersalski!... Jak każdym z punktów tego traktatu można rozpalić umysły i serca narodu niemieckiego, aż wreszcie sześćdziesiąt milionów mężczyzn i kobiet stwierdzi, że ich dusze zapłonęły gniewem i wstydem. Buchnie z nich płomień jak z hutniczego pieca, a w nim zahartuje się twarda jak stal wola i rozlegnie się ogólny okrzyk: "Wir wollen wider Wafen!" Żądamy znów broni! (http://rg1.republika.pl/teksty/76.html) **

Tę broń szmuglowano właśnie w tu. Na Nogacie przebiegała F granica Wolnego Miasta i Prus Wschodnich.

fragment F niemieckiej mapy wyd. 1939 (arkusz: 2079_wernersdorf)

Most Jagow Brücke (dziś pozostał z niego tylko naczółek) był jednym z miejsc przemytu, również materiałów wojennych.

zdjęcie z Forum Dawny Gdańsk

Na terenie Wolnego Miasta koleje oraz służba celna należała do Polski. Polscy celnicy pełniący służbę w Piekle, narażeni byli na szczególnie brutalne prowokacje. Po lewej kościółek; nie przegapmy takiej gratki: nieczęsto przecież bywa się w kościele w samym środku Piekła...

Obok kościoła jeszcze kilkaset metrów dalej, okazały budynek tamtej dawnej szkoły. Odremontowana przy udziale fundacji polsko-niemieckiej.

Na piętrze pomieszczenia zajmowali polscy celnicy, którzy pełnili służbę na ówczesnej granicy przebiegającej przez most na śluzie Biała Góra. „swą twardą postawą na środku mostu uświadamiali Niemców, że tędy przebiega granica Wolnego Miasta Gdańska, które nie jest ani częścią Rzeszy, ani Prus Wschodnich, że polski inspektor jest przedstawicielem państwa polskiego, które w Wolnym Mieście Gdańsku ma szczególne prawa i nie zamierza z nich zrezygnować”.  Wracamy do asfaltu; kilkaset metrów dalej okazała śluza w Białej Górze.

Zakończyło się to 1 września 1939 tak:

Obejrzyjcie szokujący F film z wjazdu Hitlera do Gdańska (druga połowa http://www.youtube.com/watch?v=jWPYvho5KWs  ).

** Ciekawostka: te filmy są systematycznie usuwane z Youtuba... Na pewno pod głupim pretekstem, że propagują treści hitlerowskie. Tymczasem uważam, że powinny być pokazywane na lekcjach wychowawczych w szkołach, z komentarzem i ilustracją - do czego prowadzi bezmyślne poddawanie się propagandzie masowej. Oraz ludzkiej bezmyślności która nie zwalnia od moralnej odpowiedzialności na przyszłość... Teraz jest dostępny tylko krótki odcinek: http://www.youtube.com/watch?v=dyl3wlcg1Oc . Bo problem jest aktualny do dziś: obejrzycie nagrania z ulic Krymu i Moskwy z połowy marca 2014... Ależ historia lubi się powtarzać!

I ciekawostka, że w chemii istnieją podobne przykłady spójnego zachowania się (równie bezmyślnych) zbiorowisk cząsteczek... Można tam prześledzić warunki w których takie zachowania mogą powstawać. http://www.tomek.strony.ug.edu.pl/falereaktywnosci.htm  **

Swoją drogą: czy ktokolwiek z tych wiwatujących w amoku przejazd Hitlera Niemców zdawał sobie sprawę, że przyłącza się i usprawiedliwia ciąg wydarzeń, które zakończą się totalną ruiną miasta, oraz pogmatwaniem losów również ich samych... I czy dziś zdali sobie wreszcie sprawę, że sami w początku tego uczestniczyli?  M.Wańkowicz tak pisze o pograniczu: "Ta ziemia północna to nie słodki jakiś Land, gdzie w cieniu winnic wiekami rozlegały się brząkania gitary, a ludzie nauczyli się być gemütlich". Musi o tym pamiętać turysta jeżdżący po Pomorzu. Jeśli jednak przedtem podnosiło się ducha w taki sposób: „błogosławię wasze bagnety, aby głęboko wbijały się w brzuchy waszych nieprzyjaciół. Niech Pan najsprawiedliwszy kieruje ogień artyleryjski na głowy sztabów nieprzyjacielskich i uczyni to, aby wrogowie nasi utonęli we własnej krwi z ran które im zadacie” - to skutki są przerażające. Z modlitwą koresponduje niemiecka pocztówka przedstawiająca topienie Rosjan...

Wygląda na to, że w technikach manipulacji mentalnej zmieniło się niezbyt wiele. No, może tylko to, że niepostrzeżenie obcy wykupili polskie media prasowe i telewizyjne. Sądzicie, że tylko dla doraźnego zysku? Obowiązkiem myślącego człowieka jest jednak tym bardziej ciągłe odkrywanie manipulacji i F zachowanie krytycyzmu - dla spokoju własnego sumienia.

I o tym, że Dolna Wisła i jej ujście od niepamiętnych czasów były obiektem politycznej agresji. Począwszy od najazdu Brandenburczyków, Krzyżaków w XIV w., zaniedbaniu spacyfikowania Prus po Grunwaldzie, wojen Gdańska z Batorym, wojen szwedzkich, rozbioru pruskiego z ciągłym za plecami łakomstwem Rosji, dążeń Sasów, marionetkowym Wolnym Miastem napoleońskim, brytyjskimi machinacjami zakończonymi w Wersalu jątrzącym tworem FSD, i spaleniem miasta przez wspólników, którzy się mocniej niż zwykle pokłócili. Także wysiedlenia z lat 60-tych... M.Wańkowicz w 1920 roku widział angielski statek w Gdańsku, wyładowany bronią dla Polski, którego rozładunku odmówili skomunizowani portowcy niemieccy: „wtedy zrozumiałem co znaczy tchawica Narodu w obcych rękach...”; (a dzisiejsza kontrowersyjna prywatyzacja, m.in. stoczni?) Jako ciekawostkę przytaczam charakterystyczne propagandowe carskie F wydawnictwo z czasu I Wojny (chwilowego nieporozumienia pomiędzy wspólnikami). Jest to złośliwa Mapa przyszłej Europy - takiej, jakiej nie chciałby widzieć Wilhelm „car europejski”. Prócz F kuriozalnego wzruszającego szczerością ideowego podsumowania Rosji - warto zwrócić uwagę: Gdańsk i Toruń, nie raz okupione rosyjską krwią, znowu powinny stać się twierdzami rosyjskimi. Ciąg dalszy możecie wyczytać w deklaracjach Żyrinowskiego; kto chce, może sobie z tego żartować...

1 września 2009 w Gdańsku udzielono nam szokującego pouczenia i oceny Traktatu Wersalskiego. Do żartowania nie ma więc powodu. No, przypuśćmy, że na obchody napaści niemieckiej 22 czerwca jedzie do Rosji ktoś (niezupełnie „ktoś”, ale premier rządu), kto publicznie przypomina, że w I wojnie światowej to przecież carska Rosja najechała w 1914 roku Prusy Wschodnie - pozostawiając mgliste wrażenie, że jest to forma usprawiedliwienia późniejszej napaści… Bezczelność?

Pewnym wyjątkiem jest historia osiedlania się Mennonitów w rejonie Dolnej Wisły. Pijane wyrostki nie mają jednak o tym pojęcia, i niszczą te ślady właśnie dzisiaj; wzmianki o tym umieszczam w wielu opisach.

A tak wyglądał pobliski kamień graniczny "nr 1"

(zdjęcie pochodzi z Forum: Dawny Gdańsk)

którego położenie znajdziecie na mapie sygnalizowanej nieco wcześniej. 

F tutaj fragment dawnej pięknej polskiej mapy WIG . (Oryginał pod: http://igrek.amzp.pl/mapindex.php?cat=WIG100  [arkusz Sztum]) 

A tutaj  F http://www.eimg.pl/tdu/babelki/wmg/wmg.html opis rajdu granicami d. Wolnego Miasta

 

Historia strategicznego Cypla Mątowskiego była bardzo urozmaicona. Tu dziś od Wisły odchodzi Nogat (warto wiedzieć, że pierwotnie Nogat był osobną rzeką spływającą wraz z Liwą z Pojezierza Iławskiego, która ostatecznie połączona została z Wisłą w tym rejonie); możliwość regulacji stosunków wodnych i żeglugi była konfliktowa i decydująca dla żywotnych interesów Gdańska, Elbląga i Malborka.

Elbląg - „przedrozbiorowa Gdynia”, szachująca Gdańsk i w wiecznej z nim wobec majestatu Rzeczypospolitej rywalizacji, Elbląg, który w  1521 r. odparł Albrechta, a w 1577 r. gdańszczan, wojujących z Polską. Elbląg patrycjuszowski i dostojny.  (M Wańkowicz)

Już od ok. 1506 roku trwały różne prace nad stabilizacją nurtu wody i spływu lodu w tym rejonie. Jedną z nich jest pozostałość tamtego ślepego kanału (zbud. 1847-53, już w rok później zniszczony przez zator lodowy). Śluza w Białej Górze zbudowana została w 1915 roku.

Kilkadziesiąt metrów dalej jeszcze jedna śluza (zbud. w 1852 r.), a raczej wrota wodne na Starym Nogacie/Liwie płynącej poniżej Kwidzyna.

Zabudowania Białej Góry. Skręcamy w lewo gruntową drogą na północ prowadzącą przez równinę Różaniec/Rosenkranz; ładny widok na zalesione wzgórza po prawej, po lewej zarastający Nogat. Można również półkolistą równinę objechać skrajem lasu po prawej (tuż po prawej w lesie resztki cmentarza pomennonickiego). Z krawędzi zalesionej skarpy w rejonie Żydziej Góry/Judenberg wyjątkowo uroczy widok. Szczególnie jesienią: poprzez żółte liście drzew i czerwone głogi na ciemny las w niebieskawej mgiełce i półkolisty intensywnie zielony Różaniec. Doskonałe miejsce na biwak (ale brak dostępu do dobrej wody). To gdzieś w tej okolicy położony był legendarny Zantyr. http://www.zantyr.neostrada.pl/  Z Żydziej Góry zjeżdżamy w dół wzdłuż Starego Nogatu na północ starą drogą z resztkami bruku; na pierwszym mostku skręcić w lewo w stronę widocznych z daleka wyniosłości resztek dawnego Jagow Brücke na Nogacie. Z naczółków rozległy ładny widok na okolicę; ulubione miejsce wędkarzy. Ok. 2 km na północ Uśnice z widocznymi zabudowaniami rakarni (z powodu aromatu zbyt blisko się nie zapuszczać). W rejonie Uśnic malownicze widoki okolic u zbiegu Kanału Uśnickiego i Nogatu. W prawo asfaltowa droga przez las do Sztumskiego Pola/Sztumu. My jednak jedziemy gruntową drogą na Uśnice Górne. Interesująca zalesiona okolica. Jeszcze raz przestrzegam przed zapuszczeniem się rowerem w dół na brzeg Nogatu. Ten odcinek daje się pokonać jedynie pieszo (i to z dużym mozołem). Strome i zadrzewione zbocza Nogatu są wyjątkowo kuszące. Jeśli chcecie się rozkoszować tym widokiem, zróbcie kiedyś kolejną wycieczkę; tym razem F po drugiej stronie rzeki - przez Kraśniewo i Pogorzałą Wieś *. Z Uśnic Górnych lepiej skierować się na pn-wsch, w stronę Węgier. Przed Węgrami, ok. 1 km na południe, w lesie niewielkie jeziorko z dobrym miejscem biwakowym. Na wschód od Węgier oryginalny rezerwat florystyczny Parów Węgry. 2 km na wschód przystanek PKP Gościszewo (Kwidzyn-Malbork). Ok. 1 km od Węgier w stronę Nogatu, na krawędzi skarpy i jaru, Dębia Góra - nagie wzgórze z rozległymi widokami na okolicę; szczególnie o zachodzie i wschodzie słońca. Kolejny raz odradzam wędrówkę dolnym tarasem wzdłuż Nogatu do Malborka; można jednak przeprawić się przez śluzę Szonowo (aktualnie jest to niemożliwe z powodu robót) i dalszą drogę kontynuować po zachodniej stronie Nogatu - do Kałdowa. Powrót z Malborka.

 * wariant lewym brzegiem Nogatu do Malborka

Z Piekła asfaltem z powrotem mijając Kanał Lodowy; w miejscu gdzie asfalt skręca nieco w lewo i wjeżdża w Mątowski Bór - my zjeżdżamy w prawo w dół drogą gruntową, na wysokości Jagow Brücke. I dalej tą drogą po wewnętrznej stronie wału, aż do Pogorzałej Wsi. http://www.pogorzala-wies.org/  Po drodze ładne widoki na Nogat i drugi brzeg: zaskakująco malowniczy zalesiony (ale tak stromy i zarośnięty, że niemal nie do przejścia; pewnie nie tak wyobrażaliście sobie Żuławy?).

Niektóre z zamieszczonych na tej stronie starych zdjęć kamieni granicznych dotyczą okolic Piły F http://www.marienburg.pl/viewtopic.php?t=1336&postdays=0&postorder=asc&start=0  Tamże opis i zdjęcia słupków nad Nogatem; o właśnie w tych chaszczach:

Naszą wycieczkę tamtą stroną już wcześniej sygnowałem:  http://www.tomek.strony.ug.edu.pl/opisy/graniczne.htm

Pogorzała Wieś: wiele urokliwych gospodarstw;

po lewej kościół, po dalszych 300 m po lewej resztki starego cmentarza. Są widoczne ślady zadbania o nagrobki, jednak przykre wrażenie robi otwarta krypta na dnie której widać ludzkie szczątki stykające się z odpadkami. Wstyd!

W Kraśniewie skręt w drogę w prawo; po minięciu wału zjazd nad śluzę Szonowo. Jak wszystkie śluzy - malownicza, w zieleni.

Przejścia na drugą stronę nie ma: trwają roboty przy budowie lokalnej elektrowni (sądząc po ich tempie, będzie to trwało jeszcze z 5 lat). Dawnym PRLowskim obyczajem, przejście przez śluzę wyjątkowo starannie uniemożliwiono: betonowy płot schodzący do wody, zabezpieczony drutem kolczastym, furtka z bardzo solidną kłódą. Za Krośniewem po lewej kolejne dwa stawy - możliwość biwaku w lesie. Grobelno, widoki na Zamek.

W Malborku jeden z mostów został zniszczony

Powrót pociągiem...

wariant kwidzyński (dalej na południe)

W Białej Górze warto podjechać kilkaset metrów asfaltem w stronę Sztumu. Po prawej podejście piechotą na dość stromą piaszczystą Białą Górę. Z wysokiej krawędzi pomiędzy drzewami rozległy interesujący widok na nizinę, rozlewiska Starego Nogatu oraz Wisłę.

Dopiero w Weissenberg (Biała Góra) wjeżdża Niemiec na wzgórze, z którego ogarnia dolinę Wisły. Jest to punkt zetknięcia się wąskiego języka, którym się kończy terytorium gdańskie, Polski i Niemiec. Na wzgórzu na tę żałosną okoliczność wystawiono krzyż, do którego ściągają manifestacje niemieckie. Tam sędziwy Mackensen,

nad krajobrazem zwisając futrzanym czapskiem z wielką trupią głową, rzucał za Wisłę pogróżki, tam Hindenburgowi dzieci ze szkół ludowych śpiewały pieśń o gierige Pole. (M.Wańkowicz)

Więcej informacji oraz starych zdjęć: na Forum Dawny Gdańsk http://www.forum.dawnygdansk.pl/viewtopic.php?t=3041&highlight=krzy+prus+zachodnich

Wracamy asfaltem w dół i przed zabudowaniami skręcamy w lewo polną drogą u podnóża wydmy. W lasach pozostałości szańców z czasów wojen szwedzkich. Po 2 km asfalt; w Benowie warto odwiedzić cmentarz przy kościele. Kilka starych grobów; szczególnie oryginalna jest bardzo zniszczona drewniana płyta z 1922 r. z nazwiskiem Maria Grabski. Dalej droga prowadzi skrajem lasu. Barcice: dwa warte zwiedzenia cmentarze pomennonickie. Pierwszy: skręcić w lewo gruntową drogą w kierunku Borowca. Leśny cmentarzyk jest tuż po prawej, po przejechaniu kilkuset metrów od asfaltu; wyjątkowo urocze otoczenie. Pozostało kilkanaście obramowań grobów oraz dwie okazałe stojące stele. W lesie imponujący okaz starego drzewa podobnego do tui. Właściciel z pobliskiego gospodarstwa wykorzystuje cmentarz jako dogodne miejsce na śmiecie (wykopał  duży dół na odpadki). Drugi cmentarz położony jest  w odległości ok. 50 w lewo od drogi asfaltowej na południe. Pierwotnie ogrodzony, teraz w stanie rozpaczliwego zniszczenia. Zachowało się kilkanaście stel i liczne resztki kamiennych obramowań grobów, resztki metalowych ogrodzeń. Napis na jednym z nagrobków pozwala na odtworzenie chronologii ludzkich dramatycznych dziejów rodziny:  „Ruhestatte der Frau Anna Janzen, geborne Penner. geb: d: 6 Febr: 1815 gest: d: 25 Decbr: 1853. Sohn Johann Janzen geb: d: 21 Decbr: 1853 gest: d: 23 Marz 1854”. 

Ale to nie dociera do prymitywnych wandali: cmentarz nosi świeże ślady zniszczeń dokonanych zapewne przez półpijanych wyrostków-debili wracających z jakiejś „imprezy”. Aż chciałoby się zapytać: co robi miejscowy nauczyciel i ksiądz? Czy próbują oni uświadamiać ludziom, że to co czynią jest zwykłym prymitywnym barbarzyństwem? Do cmentarzyka prowadziła alejka z karłowatych lip; był to zabytek przyrody. Przy okazji jakichś prac, wycięto niedawno bezmyślnie wszystkie drzewa. Ot: „polnische Wirtschaft...” Mieszkańcy Barcic: wstydźcie się! http://rowery-xc.pl/   (szukaj: menonici, śladami menonitów) W Montowie mamy do wyboru: albo w lewo asfaltem w górę skarpy przez Ryjewo, albo w prawo asfaltem przez Gurcz, albo prosto na południe drogą gruntową i dalej ok. 1 km przez pola na Jałowiec, Gurcz. Polecam dalej trasę wzdłuż Starego Nogatu/Liwy przez Podzamcze, Marezę. Z drogi urocze widoki w lewo na jary schodzące z wysokiego zbocza pradoliny Wisły oraz malownicze stare zabudowania. Przed Marezą tuż przy drodze po prawej resztka pomennonickiego cmentarza: przy płocie rokokowa stela nietypowego kształtu („piękna stela z Marezy”; druga podobna jest przed kościołem w Sobieszewie). Ładne widoki na koryto Liwy i bryłę zamku w Kwidzynie.

  

Mareza: dawny ważny węzeł kolei wąskotorowych. W lewo stromy podjazd do Kwidzyna; warto skręcić jeszcze przed podjazdem w prawo: nasyp kolei wąskotorowej, most nad Kanałem Panemońskim (lub: Panemona)

oraz most kolejowy oryginalnie poprowadzony nad dachami domów. Od Marezy na zachód inna droga do przeprawy promowej w Korzeniewie (i F dalej na Opalenie i Smętowo). W latach 20-tych granica biegła wałem wiślanym. A oto opis M.Wańkowicza z końca lat 30-tych (fotografie pochodzą jednak z innych źródeł):

Droga więc dla aut niemieckich biegnie w cieniu wału, za wałem roztacza się piękny przestwór wodny, „psiankno dolina”, ale wejść na wał i spojrzeć na tę dolinę - nie można.

[---] Niemiec-turysta, otrzymawszy do plecaka naręcz broszurek propagandowych, wędruje wzdłuż Wisły, pomykając za wałem, będącym granicą dwóch państw, ze wściekłością i rozpaczą w sercu...

Auto nasze przesuwa się wzdłuż tego wału, by w pewnym punkcie trafić na szlaban graniczny z polskimi żołnierzami. Przed szlabanem stoi grupa chłopaków z Hitlerjugend i patrzy tęsknie na połyskującą o kilkadziesiąt metrów wiślaną falę.

Wzywamy polskich strażników, pokazujemy polskie paszporty i idziemy na sam brzeg. Przybiega nam do stóp drobna wiślana fala, łaskawa, ciepła. 

 

Od Marezy na południe kolejna droga dnem doliny; za Nowym Dworem Kwidzyńskim nasyp dawnej F linii kolejowej Kwidzyn - Opalenie - Smętowo - Czersk. W pobliskim Grabówku resztki strategicznego składanego most przez Wisłę dawnego Paktu Warszawskiego. Warto dojechać nasypem do Wisły: F piękne widoki na Opalenie, w nurcie Wisły F pozostałości dawnego mostu kolejowego.  O odbudowie mostu prowizorycznego: http://www.forum.dawnygdansk.pl/viewtopic.php?t=3582

Po rozbiorze Polski siedzibą Regencji został nie Gdańsk, ale Kwidzyn.

Niemieckojęzyczny Gdańsk był do Prusaków zbyt wrogo nastawiony... 

    

 

LITERATURA
http://sabaoth.infoserve.pl/danzig-online/grenze/fs.html strona o Wolnym Mieście Gdańsku (granice, stan prawny, herb, hymn itd)

A. Męclewski. „Celnicy Wolnego Miasta”. Wyd MON, Warszawa, 1971
J. Makowski.  II Sympozjum: Zabytki Hydrotechniki w Polsce, 1997
M.Wańkowicz. "Na tropach Smętka"
http://www.kolej.com.pl/index.php?topgroupid=20&groupid=151&subgroupid=&contentid=133  historia przeprawy Opalenie-Kwidzyn
fot.1 (widok na Opalenie i Widlice od strony Kwidzyna) 12.05.2001
fot 2 (widok na Opalenie i Widlice od strony Kwidzyna) 12.05.2001
fot 3 (most w Opaleniu)
fot 4 (most w Opaleniu)
fot 5 (rozbiórka mostu w Opaleniu)
fot 6 (rozbiórka mostu w Opaleniu)
fot 7 (widok na koryto Wisły od południa; Mwd=Kwidzyn, Kb=Korzeniewo, Mw=Gniew)
fot 8 (granica w latach 20-tych)
fot 9 (widok z Korzeniewa w górę Wisły; po lewej w dali: most w Opaleniu) ("Dostęp do Wisły dla ludności Prus Wschodnich. Przejście dozwolone za przepisaną Legitymacją w czasie od 1.04 do 30.09 od 6 rano do 8 wieczorem a od 1.10 do 31.03 - od 7 rano do 7 wieczorem. Państwowy Zarząd Dróg Wodnych w Tczewie")
fot 10 (niemiecka pocztówka)
fot 11 (Korzeniewo)
fot 12 (żołnierz KOP-u w Korzeniewie)

http://www.forum.dawnygdansk.pl/viewtopic.php?t=3582 odbudowa mostów

http://www.pogorzala-wies.org/ strona o Pogorzałej Wsi i okolicy
http://www.zantyr.neostrada.pl/ Zantyr

 

Tomasz Pluciński
nowy adres:  tomasz.plucinski@ug.edu.pl

F strona z indeksem opisów turystycznych
F strona główna